Obecnie robi się to zazwyczaj po ok. 2 godzinach, po kontakcie ze skórą mamy i pierwszym karmieniu. Zalecenia niektórych lekarzy są takie, by poczekać i nie zmywać mazi płodowej jak najdłużej. Myć dziecko po porodzie, czy nie? Coraz więcej kobiet decyduje się prosić położne, by nie myły ich dzieci przez kilka godzin po porodzie Dziecko było marzeniem jednej z naszych czytelniczek. Gdy Ewelina trafiła na zdjęcia kobiet po porodzie zrozumiała, że nigdy więcej nie chce słyszeć o zostaniu matką. Co ciąża robi z ciałem kobiety? Na Instagramie powstał profil, który zdradza wszystkie szczegóły. Na Instagramie spotykamy zwykle piękne zdjęcia, na których kobiety wyglądają idealnie. Ewelina trafiła jednak Założeniem porodu rodzinnego jest aktywne wsparcie rodzącej przez osobę towarzyszącą, co ułatwia jej zniesienie bólu i wysiłku. 2. Poród rodzinny - prawa kobiet. Poród rodzinny jest gwarantowany przez Konstytucję, Ustawę o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz Kodeks Etyki lekarskiej. Niedawno na Facebooku pojawiło się nagranie, które pokazuje kobietę po porodzie, jak pierwszy raz idzie do toalety. Widać, że jest opuchnięta, obolała i lekko nieobecna po tych wszystkich przeżyciach. Na szczęście towarzyszy jej pielęgniarka, która bardzo czule się nią zajmuje - zawiązuje jej szlafrok, idzie pod rękę i widać Projekt „życie po porodzie” pokazuje, jak naprawdę wyglądają ciała prawdziwych kobiet, matek, które nie mogą pozwolić sobie na specjalne diety i personalnych trenerów, które czas po ciąży poświęcają na dziecko i pracę. Ich ciała są nieidealne, są też przez ciążę i poród zmienione. Dziecko zaczyna się wówczas przemieszczać w dół kanału rodnego. Nie należy jednak panikować, ponieważ od ich wystąpienia do porodu właściwego minie jeszcze kilka godzin. Kolejnym znakiem jest odejście wód płodowych. To czas, kiedy przyszła mama powinna jak najszybciej dostać się do szpitala. Do zakażenia dochodzi drogą kropelkową, a zachorowania dotyczą najczęściej dzieci w wieku 4–10 lat. Okres wylęgania choroby, czyli czasu od momentu zakażenia do pojawienia się symptomów choroby, wynosi 10–21 dni. Infekcja trwa zwykle od 2 do 4 tygodni, a chory jest zakaźny w okresie od około 2 dni przed wystąpieniem wysypki do zFqChV. 2Czy Polki uprawiają seks po porodzie? Oczywiście, że uprawiają. W zdecydowanej większości. Jak to jednak wygląda w statystyce i w praktyce, a nie tylko w teorii spytaliśmy same zainteresowane. Ponad 800 młodych matek podczas jednego weekendu odpowiedziało na pytania, jak to właściwie wygląda „w łóżku”, kiedy pojawia się dziecko. Czy warto się do tego przygotować, porozmawiać z partnerem, czy iść na żywioł? Fanki marki NUK Polska odpowiedziały na to i wiele innych pytań. Czy życie seksualne się zmienia Mówi się, że dziecko wywraca całe życie do góry nogami (ile w tym prawdy, wie każda matka), ale czy również tak bardzo zmienia się życie seksualne? Duża ilość nowych obowiązków, brak wystarczającej ilości snu, zmiana ciała po ciąży, okres połogu, laktacja, bariery psychologiczne – każdy z tych czynników może znacząco wpłynąć na seks w związku. Macierzyństwo to moment, w którym – jak potwierdzają ankietowane- kobieca seksualność ulega zmianie. Zostajemy matkami. Na świecie pojawia się kolejna osoba, którą kochamy, o którą się troszczymy, która zaprząta ciągle nasze myśli, nawet wtedy, kiedy już śpi. Pewnie dlatego, aż 24,6 procent ankietowanych jest zbyt zmęczona, żeby myśleć o powrocie do seksu. Choć odpowiedź, jest zrozumiała, to nie jest to jedyna przyczyna braku powrotu do współżycia z partnerem. Wygląda na to, że w dużej mierze to co hamuje powrót do życia seksualnego to obawy, przede wszystkim o ból i dyskomfort (aż 55%). Lęk przed brakiem akceptacji ze strony partnera, czy rozczarowaniem, jakiego może doświadczyć po ponownym zbliżeniu, również niejednokrotnie opóźnia moment powrotu do intymnej relacji. Pomimo barier, które rodzą się z wielu przyczyn,zdecydowana większość uważa, że powrót do bliskości jest bardzo ważny. Zapewne dlatego niemal 70% kobiet decyduje się na seks tuż po zakończeniu okresu połogu- czyli od 1 do 3 miesięcy po porodzie. Ale co najważniejsze po pierwszym stosunku po porodzie, aż ponad 58% ma ochotę na więcej. Idzie to w parze, z faktem, że 54% jest zadowolona ze współżycia po pojawieniu się dziecka. Śmiało i spontanicznie Jak wiadomo wraz z urodzeniem się dziecka, ciężko coś zaplanować. Musi coś w tym być, bo prawie 60% badanych uważa, że do sprawy seksu lepiej też podejść spontanicznie. Może nowa sytuacja życiowa wymusza dostosowanie się do obecnych warunków, a może to miła to szczere, bezpośrednie odpowiedzi, które pozwoliły nam nie tylko stworzyć pewne statystyki. Poprosiliśmy ankietowane o opisanie jednym zdaniem seksu po porodzie. Śmiało możemy stwierdzić, że prawie każda odpowiedź wydaje nam się zupełnie inna. Bo choć podsumowując badane kobiety po urodzeniu dziecka dzielą się na trzy grupy: zadowolone, niezadowolone i obojętne w stosunku do seksu, to słowa, którymi ujmują temat pokazują, że każda kobieta czuje ten temat w sposób indywidualny, znany tylko sobie. Jak więc Polki widzą seks? Każda swoimi oczami. Może któryś opis pasuje do Ciebie. Seks po porodzie jest: jak góra lodowa, jak cukierek, jak pierwszy raz, okropny, stresujący, szybki i cichy, beznadziejny, taki sam, bolesny, fascynujący, ważny, jak wisienka na torcie, smutną koniecznością, fantastyczny, lepszy, dziwny, jak droga przez mękę, jak motyki w brzuchu, normalny, przyjemny, trudniejszy, potrzebny, rewelacyjny, niekomfortowy, bardziej namiętny, spontaniczny, ekscytujący, niesamowity, krótszy, planowany, fatalny. Badanie zostało wykonane przez markę NUK Polska. W badaniu wzięło udział 837 osób, które same zgłosiły się do wypełnienia ankiety. Badanie było anonimowe, składało się z 13 pytań zamkniętych i jednego otwartego. data publikacji: 08:24 ten tekst przeczytasz w 11 minut Na polskich forach internetowych znaleźć można mrożące krew w żyłach historie z sal porodowych. Wystarczy porozmawiać z którąś z koleżanek, które już mają dziecko, by dowiedzieć się, że coś było dla niej szczególną traumą. Plan porodu wyrzucony do kosza, brak znieczulenia mimo wyraźnej prośby, chamstwo personelu... Dlaczego porody w Polsce często wyglądają źle? Ginekolożka z jednego z polskich miast anonimowo zdradza, z czego to wynika. Mówi też, co było nie tak podczas jej porodu w Polsce. Irina Wilhauk / Shutterstock Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online Czego zwykle nie mówi się o ciąży? Poród - dlaczego wygląda tak, jak wygląda? Czemu tak trudno jest o znieczulenie? Opieka poporodowa w Polsce "praktycznie nie istnieje" Część praktyk związanych z porodem w Polsce nie wynika ze złośliwości personelu. Często to też brak odpowiednich kompetencji lub możliwości Odrębną kwestią jest nastawienie personelu do pacjentek. A to, jak przyznaje nasza rozmówczyni, nie zawsze jest w porządku Ginekolożka, z którą rozmawiamy, jest po dwóch porodach siłami natury. Dla niej to też nie było miłe wspomnienie. Ze względu na tematykę poruszaną w tekście, lekarka chce zachować anonimowość Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onet. Czego zwykle nie mówi się o ciąży? Agnieszka Mazur-Puchała, Medonet: Chyba najczęstszym zarzutem, jaki słyszę od kobiet na temat ciąży i porodu w Polsce jest: "nikt mi o tym nie powiedział", "o tym się nie mówi". O czym, okiem ginekologa, faktycznie mówi się za mało albo wcale? No właśnie, takich rzeczy naprawdę trochę jest. Ja się z tym zgadzam. Żeby daleko nie szukać, to choćby o ćwiczeniach miednicy (przepony moczowo-płciowej) przed i po porodzie. Czyli tych mięśniach, tkance łącznej i więzadłach, przez które (jeśli poród był urazowy lub trudny, a my nie ćwiczyłyśmy przed i po) później mamy problemy z nietrzymaniem moczu. Tak naprawdę kobieta w ciąży powinna w standardzie iść do rehabilitantki miednicy, która ją zbada i pokaże, jak i do kiedy ma ćwiczyć. Już wtedy, bo to w pewnym stopniu zabezpieczy miednicę. Tych ćwiczeń absolutnie NIE da się nauczyć z internetu. A już po porodzie wizyta u rehabilitantki powinna być w standardzie, tak jak odwiedziny pielęgniarek środowiskowych. Które, swoją drogą, są słabe. Nieprzeszkolone z aktualnych standardów, opierające się na wiedzy zdobytej jeszcze w czasach studiów, praktyk, przestarzałej. To, co one czasem mówią pacjentkom, to jest dramat. Na 100 pacjentek po porodzie, które z paniką w oczach przybiegły do mnie do gabinetu, bo położna środowiskowa mówi, że coś jest nie tak, może u 10 było to uzasadnione. To bardzo nietypowe dla ginekolożki, ale akurat ja rodziłam siłami natury. Dwa razy. W naszej specjalizacji jednak zwykle robi się cesarskie cięcie na życzenie. Ja od razu po pierwszym i drugim porodzie zaczęłam rehabilitację. Tutaj ważne jest, że taka rehabilitantka ma uprawnienia do badania przez pochwę – nie trzeba się tego bać. Wręcz przeciwnie. Ona sprawdza napięcie mięśni i wszystkie nieprawidłowości. Idzie się na dwa, trzy spotkania, uczy się prawidłowego wykonywania ćwiczeń, potem robi się je już samodzielnie w domu. I to będzie miało kluczowe znaczenie za 10 lat. Problemy z nietrzymaniem moczu zaczynają się już po 40. i poród bez rehabilitacji zdecydowanie to nasila. Takim najlepszym testem na nietrzymanie moczu do wykonania minimum sześć miesięcy po porodzie, jest trampolina. Jeśli przy skoku zachce nam się siku, to znak, że mięśnie są słabe i wymagają rehabilitacji. I na tym etapie jest duża szansa, że uniknie się bardziej zaawansowanego stopnia tej dolegliwości. Kobietom w ciąży nie mówi się też o tym, że rehabilitacja na tym etapie może zmniejszyć przepuklinę, to rozejście kresy białej. Nie tłumaczy im się też, że to zupełnie normalne, że po porodzie krocze jest porażone. Niewiele się wtedy czuje, jeżeli chodzi o oddawanie moczu, stolca. Może pojawić się nawet nietrzymanie moczu. One są tym przerażone, a to całkowicie normalne. Minie za jakiś czas. I jeszcze bardzo ważna sprawa w dzisiejszych czasach — ćwiczenia fizyczne. Kobiety chcą wracać do figury sprzed ciąży jak najszybciej, zaczynają ćwiczenia za szybko. A ustalmy, jak powinno być — sześć tygodni (zarówno po porodzie siłami natury, jak i po cesarskim cięciu) żadnego wysiłku fizycznego. Tylko noszenie dziecka, ale dziecka i nosidełka już nie. Rehabilitację miednicy natomiast można rozpocząć już wtedy. Co dalej? Po sześciu tygodniach można zacząć łagodne ćwiczenia: stabilizacyjne (tzw. deska), rozciągające, powoli cardio. Ale odpadają ćwiczenia z większymi obciążeniami. I, co najważniejsze: bieganie najwcześniej sześć miesięcy, a niektórzy rehabilitanci zalecają dopiero po roku. No niestety, bieganie jest akurat tą czynnością, która bardzo źle może wpłynąć na statykę narządu rodnego. Natomiast chodzenie po schodach czy orbitrek są OK. Poród - dlaczego wygląda tak, jak wygląda? Czemu tak trudno jest o znieczulenie? Skoro przeważająca większość ginekolożek decyduje się na cesarkę na życzenie, to znaczy, że taki poród jest lepszy? Powiem szczerze: nie ma dobrego sposobu na wyciągnięcie dziecka z brzucha. Nie ma. I cięcie i poród siłami natury mają swoje minusy. W przypadku CC ja uczulam moje pacjentki, żeby się nad tym rozwiązaniem zastanowiły, bo jeśli chcą mieć więcej niż jedno dziecko, to może być problem. Czytam na forach, że to takie zrobienie sobie „zamka błyskawicznego”. No nie do końca. W przypadku cięcia cesarskiego pomijając fakt, że jest to zabieg operacyjny ze wszystkimi możliwymi powikłaniami zabiegowymi, musimy pamiętać też o tzw. odległych powikłaniach, czyli np. o ciąży w bliźnie po cesarskim cięciu. Dawniej takie sytuacje były sporadyczne. A teraz, ze względu na powszechne porody przez CC, średnia znacząco podskoczyła. Takie ciąże niestety trzeba terminować. One nie mają szansy się rozwinąć. Poza tym po CC mogą pojawić się odległe powikłania przy następnych ciążach. Łożysko może się nieprawidłowo ułożyć (łożyska wrośnięte, przerośnięte), mogą rozwinąć się zrosty. Blizna po cesarskim cięciu może rozejść się w trakcie następnej ciąży, może — na szczęście bardzo rzadko — pęknąć macica przy czynności skurczowej. Ściana macicy nigdy już nie będzie w tym miejscu taka jak przed zabiegiem. Pamiętajmy o tym. Są kobiety, którym się poszczęści i ten problem ich nie dotknie. Ale u innych wystarczy jedno cięcie, żeby przez sześć miesięcy chodziły zgięte w pół, a potem miały bóle podbrzusza przez 10 lat. Można od razu zastosować środki przeciwzrostowe, ale to w Polsce w ogóle nie jest popularne. Do tego większość szpitali nie wyraża zgody na zastosowanie tych preparatów, nawet jeśli przyniesie je pacjentka. To jest zrozumiałe, ale tak naprawdę takie środki powinny być po prostu refundowane (są bardzo drogie) i na stanie w każdym szpitalu. Żeby je prewencyjnie stosować po każdym cesarskim cięciu. Ale w naszym kraju tak nie ma i to jest skandal. Kobiety mają po prostu rodzić dzieci i to jest cel nadrzędny. Nie ma też często znieczulenia przy porodzie. Na Zachodzie standard, a u nas trzeba się prosić i nie zawsze się udaje. A ja pani powiem, z czego to wynika, że często nie ma szans na znieczulenie przy porodzie. Ano z braku anestezjologów. Choć na stanie zawsze musi być anestezjolog, to zwykle jest on w pojedynkę, co oznacza, że to on ogarnia wszystkie oddziały czy zabiegi i po prostu nie może podejść do rodzącej w odpowiednim momencie. Bo znieczulenie można podać tylko do pewnego okresu porodu. Później albo się nie da fizycznie, bo pacjentka nie wytrzyma w pozycji skulonej wystarczająco długo, albo rozpoczęła się druga faza porodu i nie ma już sensu znieczulenia podawać. Chyba że do szycia krocza. To jest problem, a nie niechęć personelu. Taki poród rzeczywiście trochę się wydłuża, ale położne unikają znieczulania zwykle właśnie przez te braki kadrowe. Zdarza się, że robią to w taki brzydki sposób: najpierw mówią pacjentce proszącej o znieczulenie, że jest jeszcze za wcześnie. Dziewczynie szyjka się rozwiera, rozwiera… i mamy 6 cm rozwarcia. Co wtedy mówi położna? "Za późno!". Mało która powie, że nie ma szans na znieczulenie z przyczyn kadrowych. Zamiast tego stosują właśnie taki manewr. Przypomina mi się mój plan porodu. Miało być w wodzie, położne mówiły, że jasne, nie ma problemu. A potem stwierdziły, że nie ma czasu. Ja myślałam, że będę rodzić w pozycji kolankowo-łokciowej, ale jak przyszło co do czego, jak mnie zaczęły łapać skurcze, to nie byłam w stanie tej pozycji przybrać. Ale gdyby mi się udało, to jest jeszcze problem przeszkolenia położnych. Część z nich po prostu nie umie prowadzić porodu w innych pozycjach czy warunkach niż te "standardowe". Z tym planem porodu generalnie jest sporo problemów. Była kiedyś taka afera, że pacjentki odmawiały wszystkiego: wkłucia, oksytocyny, nacięcia krocza. Ja to wszystko rozumiem i akceptuję, ale jakby mi pacjentka odmówiła wkłucia przy porodzie, to bym jej powiedziała, żeby sobie jechała do innego szpitala. I nie dlatego, że mam taką fanaberię. Przy porodzie sytuacja może się załamać w sekundzie. Do tego stopnia, że i pacjentka i dziecko wyjadą nam z sali nogami do przodu. Jeśli nie mamy dostępu do żyły, a pacjentka wpada we wstrząs, to ona nam umrze, zanim zdążymy się wkłuć. Jest ta niechęć kobiet do lewatywy. Ja też kiedyś myślałam, że to jest zło, ale teraz powiem, że wręcz przeciwnie. Lewatywa fantastycznie rozkręca poród. Widziałam to wiele razy. Co jeszcze? Golenie krocza. Ja nie jestem zwolenniczką golenia krocza w ogóle, ale przy porodzie, jeśli trzeba krocze naciąć, a potem je zszyć, to robi się problem. Włosy wchodzą w pole, a jak my zaciągamy te niteczki, to ciągniemy też za włosy. A kobiety zaczynają piszczeć z bólu, bo to naprawdę nic fajnego. Ja bym jednak poradziła przynajmniej przyciąć włoski przed porodem. Dla własnego dobra. A nacięcie krocza? Ja jak najbardziej jestem zwolenniczką jego ochrony, ale jak ono nam nie wytrzymuje, to naprawdę lepiej jest je naciąć niż żeby samo pękło. Bo wtedy to już jest masakra. A pacjentki nie są tego świadome, bo naczytały się na forum i myślą, że cięcie to dramat. A czasami naprawdę trzeba to zrobić. Z kolei z rzeczy, z którymi ja się zupełnie nie zgadzam w czasie porodów, a w Polsce są standardem, powiem o masażu szyjki. To jest dramat i skandal, że się to w ogóle wykonuje. To jest takie sztuczne rozszerzanie szyjki, które boli niemiłosiernie, a przy tym niewiele wnosi. Wystarczy pacjentkę spionizować – niech sobie trochę pochodzi, poskacze na piłce. I w końcu szyjka sama puści. A jak nie puszcza, to wypadałoby pacjentkę zapytać, czy się zgadza na takie postępowanie. Może to być ostatnia szansa przed zrobieniem cięcia ze wskazaniem tzw. dystocji szyjkowej (czyli właśnie szyjka nie chce się skracać i rozszerzać). Wiele Polek ma traumatyczne wspomnienia ze swojego porodu. Kiedy się je czyta, trudno jest uwierzyć w to, że da się u nas rodzić po ludzku... Racja. Komfort rodzenia i jakość polskiej służby zdrowia są, jakie są. I lepiej nie będzie, bo jak się ludziom nie płaci, to później nie ma kto pracować. Jakby lekarzy i położnych było więcej, to by jednak wyglądało trochę inaczej. Nie trzeba by było na każdym dyżurze latać z wywalonym ozorem od jednej pacjentki do drugiej. Można by z nią porozmawiać, więcej zdziałać. Ale nie ma na to czasu. A tak naprawdę ta nasza opieka wcale nie jest zła. Najwięcej skarg pacjentek jest na personel. Mówią, że jest chamowaty, bez empatii. I ja się z tym zgadzam. Sporo lekarzy, pielęgniarek i położnych tak się właśnie zachowuje. Jak się z domu kultury nie wyniesie, to studia nic tu nie pomogą. Ale merytorycznie opieka w trakcie porodu w Polsce nie jest zła. Powiedziałabym nawet, że jest bardzo dobra. Sama znam wielu fantastycznych lekarzy, położne i pielęgniarki. Jak w każdym zawodzie, są lepsi i gorsi. Nagłaśnia się sprawy, w których umarło dziecko albo matka. Wiadomo, złe wieści się klikają. Zwróćmy jednak uwagę, że na całkowitą liczbę porodów w Polsce takich sytuacji jest bardzo niewiele. Polska jest na drugim miejscu na świecie, jeśli chodzi o niską umieralność noworodków. Mamy bardzo dobre położnictwo. Wbrew obiegowym opiniom. Tylko odsetek cięć cesarskich jest na przerażającym poziomie i chyba tutaj powinno się coś podziałać. Opieka poporodowa w Polsce "praktycznie nie istnieje" Poród mamy już za sobą. Jaki był, taki był. Co dzieje się później? Z moich doświadczeń: kobieta zostaje zostawiona sama sobie. A chyba nie powinna. Opieka poporodowa u nas praktycznie nie istnieje. Kobiety na sali są zostawione same sobie, pomagają sobie nawzajem. Ja też tak miałam. To nie wynika ze złej woli personelu, tylko z braku pielęgniarek. Na dyżurze jest jedna, góra dwie na 20 dziewczyn. To kiedy ona ma do nich podejść? No i jest jeszcze doradztwo laktacyjne z tym swoistym terrorem. Ja miałam fantastyczną pielęgniarkę laktacyjną. Ale ona też mi wprowadziła taki terror. "Tylko wiesz, nie dawaj jej sztucznego mleka. Nie dawaj sztucznego mleka!" - jakby to była jakaś trucizna, która zabije mi dziecko. Strasznie mi to tłukła do głowy. A już najgorzej to działa na kobiety, które nie mają pokarmu. Mam koleżankę, która do dziś ma z tego powodu wyrzuty sumienia, bo usłyszała od pielęgniarek laktacyjnych, jakie to mleko modyfikowane jest złe. Jak do mnie przyjdzie, a ja karmię, to patrzy tak smutno i mówi, że ona nie mogła. Trzy lata po porodzie, a ona to dalej przeżywa. A to nas sprowadza do kolejnej ważnej kwestii, czyli obniżenia nastroju po porodzie, a nawet do depresji poporodowej. To jest wielki problem, na który wszyscy mają, mówiąc wprost, wywalone. Tak naprawdę psycholog powinien przyjść do każdej kobiety po porodzie. Zamiast tego przychodzi pielęgniarka środowiskowa, która zwykle mniej przejmuje się psychiką kobiety, bo wiadomo — tak ma być. Gdybym miała coś zmienić w opiece okołoporodowej w Polsce, to zaczęłabym właśnie od tzw. czwartej fazy porodu, czyli połogu. I zrobiła takie centra opieki połogowej czynne po 12 godzin na dobę, gdzie pacjentka z dzieckiem mogłaby przyjechać, spotkać się z psychologiem, pogadać z wykwalifikowaną pielęgniarką laktacyjną. Kobiecie po porodzie jest bardzo ciężko. I ona wtedy potrzebuje najlepszej możliwej pomocy psychologicznej i merytorycznej. Tylko nie ma jej skąd dostać. I to jest dramat. Przeczytaj też: Bycie mamą jest wspaniałe, ale zaczyna się od 40 ciężkich tygodni [FELIETON] Lekarz zażartował, że "dziecko rodzi dziecko". Potem wbił się łokciem w brzuch Depresja poporodowa po in vitro. Stres i hormony to mieszanka wybuchowa Najgorsze teksty ginekologów Louise Joy Brown - pierwsze dziecko z in vitro. Jak dziś wygląda? ciąża poród połóg cesarskie cięcie znieczulenie zewnątrzoponowe rehabilitacja Nietrzymanie moczu Termin "nadżerka" budzi niepokój. Ginekolog tłumaczy, jakie jest ryzyko Nadżerka błony śluzowej macicy to zmiana rozpoznawana u kobiet bardzo powszechnie. Okazuje się, że już samo używanie nazwy "nadżerka" jest najczęściej po prostu... "Więcej tam nie pójdę, bo usłyszę, że się puszczam". Najgorsze teksty ginekologów – Kiedy ginekolog kazał mi "podnieść d*psko", pomyślałam: wytrzymasz, przecież gorzej już nie będzie. Pomyliłam się – wspomina Ewa. Co Polki słyszą w gabinetach... Monika Zieleniewska Dziś rak jajnika traktowany jest jak choroba przewlekła. Jak się ją leczy? Wyjaśnia ginekolog-onkolog Rak jajnika dotyka głównie kobiety po 50. roku życia. Zdarza się także u młodszych. Niestety, sporo pań trafia do lekarza w stanie zaawansowanej choroby — na... Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia Dlaczego nie należy spać w majtkach? [WYJAŚNIAMY] Spać w majtkach czy bez majtek? Problem jedynie z pozoru jest błahy, bo choć temat jak dotąd nie doczekał się ani naukowych opracowań, ani nie jest szczegółowo... Edyta Brzozowska Siedem znaków, że musisz iść do ginekologa na cito Kobiety powinny odwiedzać swojego ginekologa przynajmniej raz w roku. Jeśli są w grupie ryzyka i grozi im między innymi rozwój nowotworu, muszą to robić... Joanna Murawska W czym spać w czasie upałów? [WYJAŚNIAMY] Wysokie temperatury na zewnątrz sprawiają, że nagrzewają się też pomieszczenia, w których śpimy. Ciepło towarzyszy nam przez całą noc. W czym powinniśmy spać... Agnieszka Mazur-Puchała Czy w czasie okresu można iść do ginekologa? Ekspert odpowiada Do ginekologa umawiamy się zazwyczaj ze sporym wyprzedzeniem, bo terminy bywają odległe. Tuż przed wizytą często trzymamy kciuki, by nie wypadła ona w czasie... Klaudia Torchała Najgorsze rzeczy, które kobiety robią podczas wizyty u ginekologa Wizyta u ginekologa dla wielu kobiet wiąże się z ogromnym stresem. Częściowo jest to powiązane z tym, że nie wiemy, jak się do niej prawidłowo przygotować.... Tatiana Naklicka Czy trzeba golić miejsca intymne przed wizytą u ginekologa? Czy golić miejsca intymne przed wizytą u ginekologa? To jedna z największych rozterek przed badaniem, które już samo w sobie jest stresujące, zwłaszcza dla... Tatiana Naklicka Katarzyna Sokołowska w ciąży dzięki in vitro. Czy to bezpieczne w jej wieku? Ginekolog tłumaczy Od wielu lat Polki coraz częściej podejmują decyzję o późnym macierzyństwie. Nikogo zbytnio nie dziwi już widok ciężarnej po "30", a nawet "40", choć tak naprawdę... Karolina Świdrak Reszta noworodka ...Skóra dziecka także pozostawia wiele do życzenia. Nierzadko jest sucha, łuszcząca się lub pomarszczona i czerwona, a ręce i nogi niemalże sine. Dzieje się tak dlatego, że skóra dziecka po narodzinach jest bardzo cienka, a układ krwionośny jeszcze się rozwija. Na udach, pupie czy brzuchu czasem pojawia się cellulit. Skóra na dłoniach i stopach może sprawiać wrażenie „za dużej”. Także piersi (bez względu na płeć) mogą być obrzmiałe – to także efekt działania hormonów matki. Obrzęk może się jakiś czas utrzymywać, ale na szczęście nie jest groźny. Co więcej całe ciało dziecka może być pokryte włoskami, które po jakimś czasie wytrą się i urazyTym, co naprawdę martwi rodziców, są urazy: siniaki i złamania. Krwiaki pojawiają się głównie na głowie, szczególnie jeśli w czasie porodu lekarz użył kleszczy bądź próżnociągu i wchłaniają się po tygodniu. Także złamania, do których może dojść podczas trudnego porodu, nie muszą budzić obaw – urazowi najczęściej ulegają obojczyki, gdy główka opuści już kanał rodny, a barki się w nim nie mieszczą. Złamania u małych dzieci zrastają się bardzo szybko, ale wymagają dodatkowej uwagi w trakcie pielęgnacji. Poważniejszym uszkodzeniem poporodowym jest uraz splotu ramiennego, który wymaga poważnej rehabilitacji i nierzadko względu na wszystko, nowo narodzone dziecko dla swoich rodziców jest od głowy aż po same stopy najpiękniejsze, a pierwsze spotkanie z nim zostaje w pamięci do końca życia jako jedna z najpiękniejszych i najszczęśliwszych Fotolia fot. by © Anton Booysen U każdej kobiety czas ciąży wiąże się z wieloma fizjologicznymi zmianami zachodzącymi w organizmie. Po urodzeniu dziecka i wydaleniu łożyska rozpoczyna się połóg. Ten naturalny etap poporodowy umownie trwa 6 tygodni, ale w rzeczywistości może wydłużyć się nawet do kilku miesięcy. W jego trakcie cofają się zmiany ciążowe, a ciało wraca do formy sprzed zapłodnienia. Z poniższego poradnika dowiesz się, jakie są najważniejsze etapy połogu, jak długo występuje krwawienie, a także jakie objawy powinny Cię zaniepokoić. Wyjaśnimy też, jak o siebie dbać w tym szczególnym okresie. Zapraszamy do lektury! Spis treści Ile trwa połóg i jakie są jego etapy? Co się dzieje podczas połogu w ciele kobiety? Gojenie ran poporodowych Obkurczanie macicy Krwawienie w połogu Zmiany hormonalne Połóg a początek laktacji Płodność i życie seksualne po porodzie Jakie objawy powinny Cię zaniepokoić? Emocje matki w okresie połogu Jak dbać o ciało i umysł po porodzie? Połóg: czas na regenerację Ile trwa połóg i jakie są jego etapy? Pierwszym etapem połogu jest tzw. faza bezpośrednia, która rozpoczyna się tuż po wydaniu dziecka na świat. Trwa zaledwie dwadzieścia cztery godziny, a po niej ma miejsce połóg wczesny. Jest to pierwszy tydzień po porodzie, w którym ciało adaptuje się do nowej rzeczywistości. Dla tego okresu najbardziej charakterystyczne są odchody popołogowe, które świadczą o tym, że rozpoczęło się gojenie macicy. Po upływie tygodnia można mówić o połogu późnym, który trwa do ok. 6 tygodni. Na każdym z powyższych etapów bardzo ważna jest prawidłowa higiena intymna. Świeżo upieczona mama powinna pamiętać o częstym podmywaniu się oraz noszeniu przewiewnej bielizny. Jeśli poród zakończył się cesarskim cięciem, ranę należy utrzymywać w należytej czystości, a po zdjęciu opatrunku przemywać ją wodą z mydłem. Co się dzieje podczas połogu w ciele kobiety? Już pod koniec pierwszego tygodnia połogu dochodzi do spadku poziomu kobiecych hormonów płciowych: progesteronu, estradiolu oraz estrogenu. Zanika też gonadotropina kosmówkowa, która przez cały czas ciąży utrzymywała się na dość wysokim poziomie. Zmiany są widoczne również w układzie sercowo-naczyniowym. Kilka dni po urodzeniu dziecka wzrasta lepkość krwi, liczba płytek oraz krwinek czerwonych. W tym czasie następuje też obkurczenie narządu rodnego. Macica, która w trakcie porodu osiąga wagę od jednego do dwóch kilogramów, pod koniec połogu waży zaledwie pięćdziesiąt gramów. Warto też wspomnieć o zwiększonym wydzielaniu moczu oraz cofnięciu się rozszerzenia dróg moczowych. U niektórych pań na tym etapie może pojawić się nietrzymanie moczu. Zwykle ta krępująca dolegliwość mija jednak po 6 tygodniach. Gojenie ran poporodowych Jak już wyżej wspomnieliśmy, po porodzie zmniejsza się objętość macicy. Ulega ona zwinięciu na skutek zaniku działania hormonów łożyskowych oraz ustania skurczy porodowych. Do pierwotnej wielkości i kształtu wracają także: dno miednicy, pęcherz moczowy, jelita, powłoki brzuszne. W okresie połogu dochodzi też do gojenia ran kanału rodnego, a przede wszystkim wewnętrznej powierzchni macicy, która po zakończeniu ciąży stanowi jedną wielką ranę. Do całkowitego obkurczenia macicy potrzeba ok. 6 tygodni. Pozostałości tkankowe są rozkładane, a następnie upłynniane i wydalane wraz z odchodami połogowymi. Jeśli chodzi o gojenie krocza, zwykle trwa ono od siedmiu do dziesięciu dni. U większości rodzących stosuje się tzw. szwy rozpuszczalne, których nie trzeba zdejmować po porodzie. Rana po cięciu cesarskim regeneruje się dłużej. Zwykle jest to niecały miesiąc. Obkurczanie macicy Proces ten następuje dość szybko i rozpoczyna się tuż po wydaleniu łożyska. U wielu kobiet jest niestety odczuwalny i bolesny. Podczas zwijania się macicy pojawiają się rytmiczne skurcze, które mogą przypominać bóle miesiączkowe. Jest to zjawisko zupełnie normalne, które nie powinno stanowić powodu do niepokoju. Dolegliwości bólowe bywają szczególnie dokuczliwe u pań karmiących piersią, chociaż nie jest to regułą. Przy silnych bólach pomocne są środki przeciwbólowe, które można nabyć bez recepty. Trzeba jednak pamiętać, że niewskazane jest ich zażywanie więcej niż cztery razy na dobę. Krwawienie w połogu Jedną z najbardziej charakterystycznych cech połogu jest wydzielina sącząca się z rany jamy macicy. Mowa o odchodach poporodowych, które początkowo przybierają barwę krwistą, a następnie przechodzą w kolor brunatny i brudnożółty. Krew wymieszana z resztkami błon płodowych zanika po upływie od 4 do 6 tygodni. Ponieważ odchody zawierają liczne bakterie (gronkowce, pałeczki okrężnicy, paciorkowce), w tym czasie należy zwrócić szczególną uwagę na higienę intymną. Przydatne mogą być majtki poporodowe wykonane z oddychających materiałów, które zapewniają swobodną cyrkulację powietrza i utrzymują wkład pochłaniający wydzielinę w odpowiednim miejscu. Zmiany hormonalne W okresie połogu stężenie najważniejszych hormonów zaczyna się stabilizować. Spadkowi ulega poziom estrogenów i progesteronu, natomiast zwiększa się wydzielanie prolaktyny. To właśnie ona ma kluczowy wpływ na brak jajeczkowania oraz menstruacji u kobiet, które karmią piersią. Wzrasta też ilość oksytocyny, która wydziela się na skutek drażnienia brodawek sutkowych. Połóg a początek laktacji Gdy dochodzi do stopniowego gojenia ran poporodowych, równocześnie rozpoczyna się produkcja mleka. Jest to optymalny pokarm dla dziecka, w którego składzie poza białkiem znajduje się wiele cennych składników takich jak żelazo, witaminy, enzymy, żywe komórki i przeciwciała. Wystąpienie laktacji po zakończeniu czasu ciąży jest możliwe dzięki obniżeniu się stężenia hormonów łożyskowych. Pokarm wydzielany przez pierwsze trzy-cztery dni jest określany mianem siary. Jest gęsty i lepki, gdyż zawiera spore ilości białka oraz soli mineralnych. Pierwsze próby karmienia piersią bywają trudne. Przeszkodą są zwłaszcza poranione i obolałe brodawki. Ból i dyskomfort można zminimalizować, stosując specjalne osłonki na piersi wykonane z miękkiego silikonu, które działają niczym dodatkowa warstwa skóry. Płodność i życie seksualne po porodzie W pierwszym okresie po narodzinach dziecka świeżo upieczona mama jest zmęczona przebytym porodem i potrzebuje przede wszystkim spokoju oraz odpoczynku. Dodatkowe utrudnienia to kurcząca się macica, nacięte krocze lub rana po cesarskim cięciu, która może sprawiać ból. Z tego powodu zaleca się, aby współżycie rozpocząć po zakończeniu połogu. Jeśli chodzi o płodność, u kobiet niekarmiących piersią wraca ona mniej więcej po dwóch-czterech tygodniach. U pań, które karmią naturalnie, owulacja pojawia się po upływie dziesięciu tygodni od porodu, a nierzadko nawet później. Jakie objawy powinny Cię zaniepokoić? Połóg to czas, kiedy ciało wraca do formy sprzed ciąży. W tym okresie kobieta ma prawo czuć się osłabiona, zmęczona i rozchwiana emocjonalnie. Zwykle wszystko wraca do normy po około 6 tygodniach od urodzenia dziecka. Są jednak objawy, które powinny wzbudzić niepokój. Pilnej konsultacji lekarskiej wymagają następujące symptomy: silne bóle w dolnej części brzucha, którym towarzyszą wymioty i dreszcze, gorączka utrzymująca się przez kilka dni, odchody połogowe o nieprzyjemnej, gnijącej woni, ból i pieczenie przy oddawaniu moczu, ropna wydzielina z rany po cesarskim cięciu. Emocje matki w okresie połogu W czasie połogu każda mama powinna znajdować się pod opieką najbliższych. Jest to szczególnie ważne ze względu na tzw. burzę hormonalną, która ma wpływ na codzienne funkcjonowanie po porodzie. U wielu kobiet występują objawy przygnębienia poporodowego. Jest to dość powszechne zjawisko, które zwykle ustępuje samoistnie po mniej więcej dwóch tygodniach. Nieco rzadziej pojawia się depresja poporodowa. Rozpoznanie tego zaburzenia stanowi wskazanie do wdrożenia psychoterapii i farmakoterapii. Jak dbać o ciało i umysł po porodzie? Jak już wyżej zaznaczaliśmy, w okresie połogu niezmiernie istotna jest higiena intymna. Zaniedbana może nie tylko opóźnić gojenie ran, ale także prowadzić do niebezpiecznych powikłań w obrębie narządów rodnych. W tym czasie niewskazane są długie kąpiele w gorącej wodzie. Zamiast nich lepiej korzystać z prysznica. Krocze powinno być utrzymywane w czystości i regularnie wietrzone. Na uwagę i obserwację zasługuje także psychika kobiety po porodzie. W przypadku pojawienia się silnego przygnębienia, lęku i niepokoju, warto skorzystać z profesjonalnej pomocy. Połóg: czas na regenerację Młoda mama tuż po porodzie zmaga się z wieloma dolegliwościami. Poza wahaniami hormonalnymi mogą doskwierać jej wysiłkowe nietrzymanie moczu, ból podbrzusza oraz podrażnienie sutków. W tym okresie bardzo ważne jest prawidłowe odżywianie i dbanie o siebie, by organizm mógł jak najszybciej się zregenerować. W aptece internetowej znajduje się wiele akcesoriów przydatnych po urodzeniu dziecka. Są to produkty pomagające utrzymać właściwy poziom higieny intymnej, a także wspomagające gojenie się ran poporodowych.